Zakład Poprawczy

Odwieczne konflikty między młodym, a starym pokoleniem K. Pospiszyl uważa za normę typową dla dokładnie każdej epoki. W tym miejscu warto wspomnieć o zbiorze polskich ustaw z 1347 roku określanych jako Statut Wiślicki, które regulowały życie rodzinne, znacznie poprawiały sytuację dzieci pozamałżeńskich, kalekich oraz upośledzonych bądź sierot. Przywilej piotrkowski wydany w 1496 roku poprzez Jana Olbrachta oraz Statut Litewski Zygmunta Starego coraz bardziej poprawiały sytuacje dzieci zmarginalizowanych. Następnym aktem prawnym były dodatkowo przywileje królewskie nadane poprzez Zygmunta Augusta oraz Władysława IV sierocińcom, przytułkom czy domom pracy.

Należy wiedzieć, że w 1629 roku zapoczątkował w Gdańsku pierwszy Dom Poprawy wzorowany na ówczesnym systemie celkowym. Na samym początku korzystano z cel klasztornych. Nad nieletnimi pieczę sprawował pastor oraz nauczyciel. Oni szczególnie dbali o utrzymanie zakonnego stylu życia osadzonych tam wychowanków. Nieletni przestępcy zamknięci w celach zdaniem zakonników mieli oddawać się refleksji oraz przemyśleniom. Taka sytuacja zdemoralizowanych dzieci była trudniejsza niż u dzieci porzuconych i osieroconych. W penitencjarnej praktyce nie brano wogóle pod uwagę wieku przestępców, dlatego do połowy XVIII wieku w więzieniach nieletni przebywali razem z dorosłymi.

Tamtejsze prawo miejskie uznawało chłopców za nieletnich do 14 roku życia, a dziewczyny do 15 roku życia. Dojrzałość osiągano po ukończeniu 21 roku życia. Natomiast prawo kanoniczne traktowało chłopców jako nieletnich do 15 roku życia. Wspomnianą dojrzałość osiągały dwie płcie po ukończeniu 24 roku życia. W drugiej połowie XVIII wieku podjęto liczne próby zreformowania naszego polskiego systemu więziennego, a w tym również systemu karania czy resocjalizacji nieletnich przestępców. Za tym postulował Hugo Kołłątaj, który wnosił o zamianę represyjnego celu więzienia na poprawczy.

Realizację praktyczną pomysłu zainicjował marszałek Stanisław Lubomirski, który w 1767 roku założył więzienie przy ulicy Mostowej w Warszawie. Odbywano tam karę w bardziej ludzkich warunkach. Wówczas więźniowie nadal byli zakuwani w kajdanki, ale byli umieszczani w czystych oraz ogrzewanych pomieszczeniach. Najczęściej otrzymywali zmianę bielizny, wymieniano im słomę w siennikach, wydawano także czyste kołdry. Mogli oni korzystać ze spaceru, wysyłać bądź otrzymywać korespondencję, składać skargi oraz zażalenia, brać udział w praktykach religijnych. W związku z czym w okresie zaborów sytuacja więźniów znacznie się pogorszyła i zaborcy zastosowali wobec polskich więźniów swoje własne reguły penitencjarne, bardzo często nieludzkie. Przeludnienie oraz brak jakiejkolwiek opieki lekarskiej doprowadziły do epidemii oraz wysokiej śmiertelności więźniów. Nie istniały jeszcze zakłady karne w systemie celkowym, ponieważ wspólnie przebywający więźniowie wzajemnie się demoralizowali.